Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika. Patrona Polski

sobota, 8 Maj 2021

Cnota miłości Boga i bliźniego jest podstawą i źródłem wszystkich innych cnót; od stopnia miłości zależy też stopień świętości każdego. Niema więc świętości bez miłości. Życie świętych Pańskich potwierdza w zupełności tę zasadę. Świętego Stanisława, biskupa krakowskiego i wielkiego naszego patrona polskiego, którego życie pragniemy teraz poznać, cechowała wielka pokora i przede wszystkim bezwzględna gorliwość o chwałę Bożą, która też zjednała mu palmę męczeńską.

Stanisław urodził się w Szczepanowie, w dzisiejszym powiecie brzeskim, w roku 1030. Zdolny i od wczesnej młodości pobożny, kształcił się zagranicą. Wróciwszy do kraju, pragnie wstąpić do klasztoru, ale za radą biskupa krakowskiego poświęca się stanowi duchownemu i przyjmuje z rąk wspomnianego biskupa Lamberta święcenia kapłańskie. Po śmierci Lamberta nie było godniejszego nad Stanisława, któryby mógł objąć osieroconą stolicę biskupią. Będąc już za życia Lamberta prawą jego ręką, zostaje wybrany jego następcą. Pokorny Stanisław nie chce przyjąć ofiarowanej godności, ale w końcu ulega powszechnym prośbom. Na tym trudnym stanowisku starał się gorliwie o dobro duchowe i doczesne swych owieczek; buduje kościoły i kaplice, wspiera szpitale i troszczy się o ubogich. Królem polskim był wówczas Bolesław Śmiały, znamienity wojownik, ale lekkomyślny, surowy i rozwiązły. Gdy podczas wyprawy kijowskiej rycerstwo na wieść o wybuchu buntu uciśnionego ludu poczęło samowolnie opuszczać króla i wracać do domów, zmuszony tym do powrotu król surowo ich za to karał. Świątobliwy biskup ujmował się za krzywdzonymi; stąd rodzi się pierwsza niechęć króla do biskupa. Król w czasie wspomnianej wyprawy kijowskiej dopuścił się na żonie księcia kijowskiego cudzołóstwa, zabrał ją potem do Krakowa i ku wielkiemu zgorszeniu poddanych trzymał u siebie. Święty Stanisław, nie biorąc nigdy względu na osobę, gdy chodziło o spełnienie obowiązków, upominał na mocy swego urzędu pasterskiego błądzącego króla i starał się przywieść do poprawy życia. Ale oburzony król nie tylko nie usłuchał biskupa, lecz postanowił się na nim zemścić. Do dawnych błędów i okrucieństw król przydał nowe, a gdy wszystkie napomnienia biskupa były bezskuteczne, rzucił w końcu nań klątwę kościelną. Rozgniewany Bolesław napadł za to na św. Stanisława i zamordował go podczas mszy św. w kościele na Skałce, w dniu 8 maja roku 1079. Lud odwrócił się dla tego haniebnego czynu od króla-mordercy i wypędził go z kraju. Bolesław pokutował za swój uczynek do śmierci i umarł w klasztorze w Osyaku (w Karyntii), gdzie jest pochowany.

Na skuteczność orędownictwa naszego świętego patrona wskazuje wyjęta z brewjarza modlitwa na dzień św. Stanisława: "O błogosławiony Stanisławie, pasterzu krakowskiego ludu, którego oznaki zwycięstwa głośne są w całej Polsce, albowiem z łaski Chrystusa Pana groźne znikają choroby: dostojny męczenniku, wstaw się za nami, którzy dziś obchodzimy twoją uroczystość".