XXIX Niedziela Zwykła

niedziela, 17 Październik 2021

Proroctwo Izajasza spełniło się w Osobie Jezusa Chrystusa Zbawiciela wskazują na ogromny trud i totalny ból, jaki wycierpiała, aby to zbawienie zrealizować. Izajasz używa słów przyprawiają o ciarki i poruszają do głębi. Niestety, rzadko zastanawiamy się nad ceną naszego zbawienia. Trzeba nam do nich wracać za każdym razem, gdy upadniemy w grzech i poczujemy się całkowicie bezwartościowi i nic nie warci. Chrystus oddał za nas życie, przelał za nas swoją Krew. W Jego oczach zawsze jesteśmy cenni i warci miłości. On nie oddał życia tylko za wybranych, za tych, którzy zawsze są Mu wierni. Umarł za każdego, za sprawiedliwych i za grzeszników.

Podkreśla to Psalmista, kiedy mówi, że Bóg nie odwraca oczu od potrzebujących, od ludzi, którzy proszą Go o wsparcie. On jest z tymi, którzy przeżywają różnorakie zagrożenia i braki. Innymi słowami, ale to samo mówi Autor Listu do Hebrajczyków, który ukazuje Go, jako kogoś bardzo nam bliskiego, w wielu sprawach do nas podobnego, który potrafi współczuć i nie czyni między sobą a nami dystansu. Jezus nie jest oderwany od naszego ludzkiego życia, problemów, trudów, cierpień i pragnień. Zna nasze zmagania. On reaguje na każdy odruch wiary i krok, jaki robimy w Jego kierunku. Zawsze wie, co czujemy; zna nasze lęki, obawy i tęsknoty. Dlatego tym bardziej w momentach, w których ogarnia nas totalna bezradność, idźmy do Tego, który wszystko wie i nie odwraca od nas swojego oblicza.

Dlatego sny o władzy i panowaniu, jakie tkwiły w sercu Apostołów są odmienne od Jezusowej logiki. Tu nie liczą się stanowiska i tytuły. Czy rzeczywiście jesteśmy do tego przekonani? Mistrz nie podziela reguł rządzących światem. Przypomina, że skoro On stał się sługą, to i my powinniśmy nimi być, jak on wtedy odnosimy sukces. Czy stać nas na wyzbycie się żądzy: panowania nad innymi, kontrolowania ludzi, manipulowania, rozkazywania, poniżania bliźnich i wywyższania siebie? Czy jesteśmy gotowi zakasać rękawy i ruszyć z pomocą tym, których mamy wokoło, niczego za to nie oczekując? Łatwo posługiwać się innymi i być obsługiwanym przez bliskich czy podwładnych. O wiele trudniej zdjąć koronę z głowy i ruszyć z wygodnego fotela do tych, którzy oczekują pomocy. Skoro Jezus stał się sługą, to nie wypada nam dalej siedzieć na naszych tronach.