Wielkopostne rekolekcje parafialne w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia

wtorek, 15 Marzec 2016

"Błogosławieni miłosierni, albowiem oni dostąpią miłosierdzia"

      W dniach od 13 do 15 marca 2016 r. w parafii p.w. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie odbyły się wielkopostne rekolekcje parafialne, które przeprowadził ks. dr hab. Janusz Mierzwa, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Myślą przewodnią wszystkich nauk rekolekcyjnych było jedno spośród ośmiu Chrystusowych błogosławieństw, przyjęte jako hasło tegorocznych Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się pod koniec lipca br. w Krakowie.
      Warto przypomnieć nauczanie papieskie - Św. Jana Pawła II - zawarte w encyklice o Bożym Miłosierdziu (Dives in Misericordia), do którego rekolekcjonista odwoływał się często w naukach rekolekcyjnych.
      W 1980 roku - mówił kaznodzieja - Ojciec Święty Jan Paweł II rozpoczął encyklikę Dives in Misericordia od słów: "Bogaty w Miłosierdziu swoim Bóg jest Tym, którego objawił nam Jezus Chrystus. Objawił nam Go zaś i ukazał w sobie - Jego Synu" (Por. DM, 1). Pod koniec tej pierwszej części encykliki Papież zwraca się z apelem do całego świata, o przyjęcie jego nauki i wprowadzenie jej w różnorakie wymiary życia społecznego. Ojciec Święty tak pisze: "Umysłowość współczesna, może bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć na margines życia i odciąć od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie «miłosierdzie» jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek stał się panem: «uczynił sobie ziemię poddaną». Owo «panowanie nad ziemią», rozumiane nieraz jednostronnie i powierzchownie, jakby nie pozostawiało miejsca dla miłosierdzia. Możemy tutaj jednakże odwołać się z pożytkiem do tego obrazu «sytuacji człowieka w świecie współczesnym», jaki został nakreślony na początku Konstytucji Gaudium et spes. Czytamy tam między innymi zdania następujące: «W takim stanie rzeczy, dzisiejszy świat okazuje się zarazem mocny i słaby, zdolny do najlepszego i najgorszego; stoi bowiem przed nim otworem droga do wolności i do niewolnictwa, do postępu i do cofania się, do braterstwa i nienawiści. Poza tym człowiek staje się świadomy tego, że jego zadaniem jest pokierować należycie siłami, które sam rozbudził, a które mogą go zmiażdżyć lub też służyć mu»" (DM, 1).
      13 lat później, tj. 18.04.1993 r. Autor tych słów ogłasza błogosławioną, a po kolejnych 7 latach, tj. 30.04.2000 r. świętą ­Apostołkę Bożego Miłosierdzia - Siostrę Faustynę Kowalską ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Z kolei ostatnia pielgrzymka do Polski w 2002 r. (16-19 sierpnia) została całkowicie poświęcona Bożemu Miłosierdziu. Wszystkie nauki Papieża kierowały nasze myśli w stronę tajemnicy Bożej łaskawości, a nasze oczy nieustannie zwracały się w stronę tego Sanktuarium, które zostało poświęcone 17 sierpnia 2002 r. w Krakowie-Łagiewnikach i oddane do kultu wiernych, jako Światowe Centrum Bożego Miłosierdzia.
      Jakie najważniejsze przesłanie pozostawił nam Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie swej ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny? Czy Boże Miłosierdzie, dla którego kultu decyzją Ojca Świętego Jana Pawła II zostało ustanowione w Krakowie-Łagiewnikach światowe Sanktuarium, ma przygotować ludzkość na ponowne przyjście Chrystusa, jak przekazała nam św. S. Faustyna? - pytał rekolekcjonista.
      "Nadszedł czas, aby orędzie o Bożym Miłosierdziu wlało w ludzkie serca nadzieję i stało się zarzewiem nowej cywilizacji - cywilizacji miłości". Oto papieskie przesłanie i najpilniejsze zadanie dla nas, Polaków. To zadanie należy podjąć i realizować w duszpasterstwie, gdyż "nic nie jest tak potrzebne człowiekowi, jak Boże Miłosierdzie" (DM, 1). Te słowa są jakby echem słów Pana Jezusa, skierowane do S. Faustyny: "ludzkość nie zazna spokoju, dopóki nie zwróci się z ufnością do mojego miłosierdzia".
      "Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego Miłosierdzia!
      Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie.
      Tam gdzie panuje nienawiść, chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych
      - potrzeba łaski miłosierdzia, która koi ludzkie umysły i rodzi pokój.
      Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka,
      - potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia (...).
      W Miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście (...).
      Jestem przekonany - kontynuował Ojciec Święty - że łagiewnickie Sanktuarium będzie prawdziwą stolicą i potężnym ośrodkiem Bożego Miłosierdzia. Niech światła padające z wieży łagiewnickiej świątyni, które przypominają promienie z obrazu Jezusa Miłosiernego, rzucają duchowy blask na całą Polskę: od Tatr do Bałtyku, od Bugu do Odry i na cały świat" (Łagiewniki, 17.08.2002).
      "Nie można oprzeć się wrażeniu, że 17 sierpnia 2002 r. spełniła się obietnica Pana Jezusa dana Św. Faustynie. Staliśmy się świadkami historii, w której rzeczywistość ziemska zlewa się z tajemnicą nadprzyrodzoności" (C. Ryszka, Misja dla Polski, Niedziela nr 35, wrzesień 2002).

Istota Miłosierdzia

"Na określenie miłosierdzia teksty Starego Testamentu używają nade wszystko dwóch wyrażeń, z których każde posiada nieco inne zabarwienie treściowe. Wyraz "hesed" wskazuje na swoistą formę «dobroci». Jeżeli taka postawa cechuje dwie osoby, wówczas one nie tylko obdarzają się życzliwością, ale są sobie wierne na zasadzie wewnętrznego zobowiązania, a więc także - każda z nich - na zasadzie wierności sobie samej. Jeżeli «hesed» oznacza także «łaskę» czy «miłość», to w oparciu o taką «wierność». Nie zmienia tego faktu okoliczność, iż samo zobowiązanie, o jakie chodzi, miewa charakter nie tylko moralny, ale i prawny. Kiedy to wyrażenie «hesed» Stary Testament odnosi do Boga, bierze zawsze pod uwagę Przymierze, które On zawarł z Izraelem. Przymierze to od strony Boga było darem i łaską dla Izraela. Jednakże w konsekwencji zawarcia Przymierza Bóg zobowiązywał się do jego wypełniania: w ten sposób «hesed» nabierał poniekąd treści prawnej. Obowiązek prawny ze strony Boga ustawał wówczas, gdy Izrael łamał zawarte z Nim Przymierze, gdy nie dotrzymywał jego warunków. Ale właśnie wtedy «hesed», przestając być zobowiązaniem prawnym, odsłaniał swoje głębsze oblicze: okazywał się tym, czym był od początku, to znaczy obdarowującą miłością potężniejszą niż zdrada i łaską mocniejszą niż grzech".
      W dalszej części tego obszernego komentarza, objaśniającego czym jest miłosierdzie, Ojciec Święty zwraca uwagę na wyrażenie „rahamim". "O ile bowiem to poprzednie słowo [«hesed»] uwydatnia cechy wierności samemu sobie i «odpowiedzialności za własną miłość» (a więc cechy jak gdyby męskie), o tyle «rahamim» już w swym źródłosłowie «wskazuje na miłość matczyną» (rehem = łono matczyne).
      Z tej najgłębszej, pierwotnej bliskości, łączności i więzi, jaka łączy matkę z dzieckiem, wynika szczególny do tegoż dziecka stosunek, szczególna miłość. Można o niej powiedzieć, że jest całkowicie darmo dana, nie zasłużona, że w tej postaci stanowi ona jakąś wewnętrzną konieczność; przymus serca. Jest to jakby «kobieca» odmiana owej męskiej wierności sobie samemu, o jakiej mówi «hesed».
      Na tym podłożu psychologicznym «rahamim» rodzi się cała skala uczuć, a wśród nich: dobroć i tkliwość, cierpliwość i wyrozumiałość czyli gotowość przebaczania" (...). Zatem "czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!" - zapewnia nas Pan Bóg przez proroka Izajasza (Iz. 49,15).
      W świetle prawdy o Bożym Miłosierdziu rekolekcjonista wskazywał na "tajemnicę nieprawości" - grzech jednostkowy, społeczny i strukturalny. "Można odnieść wrażenie, że - jako chrześcijanie - żyjemy w atmosferze, zatrutej pogańskim stylem życia, pogańskimi zwyczajami i zasadami postępowania. Często sami tworzymy tę antychrześcijańską atmosferę, w której łatwo o zakażenie ducha niewinnych, zwłaszcza dzieci. Często też ten pogański styl życia przenosimy do naszych rodzin, sąsiedztwa, społeczeństwa. «Lekarstwem» na tę duchową anemię współczesnych chrześcijan jest Boże Miłosierdzie, którego promień łaski dotyka nas i uzdrawia w sakramencie pojednania".
      "Boże miłosierdzie - to ojcowska dobroć, która nie zna granic. Morze ma swoje granice, ale nie ma ich Miłosierdzie Boże" - często powtarzał rekolekcjonista za św. Augustynem.