Czwartek - XXIII Tydzień zwykły
czwartek, 11 Wrzesień 2025
W dzisiejszym czytaniu otrzymujemy fundament etyki chrześcijańskiej. Współczucie, dobroć, pokora, cichość i cierpliwość to kluczowe słowa, określające wierzących w Boga. Cechy te są podstawą do Pawłowego wezwania nawołującego do znoszenia siebie i wzajemnego przebaczania na wzór i podobieństwo Boga. Zwieńczeniem wyliczenia poszczególnych cech jest miłość. To ona nadaje moc i sens wszystkiemu; jest „spoiwem doskonałości”. Bez niej wszystkie inne cnoty w życiu – nie tylko chrześcijanina – będą mało skuteczne. Św. Paweł wskazuje również zasady życia każdego chrześcijanina. W sercu każdego ma panować pokój, który daje Jezus Chrystus. To pokój ma regulować wszelkie ludzkie działanie, nasze myśli, uczucia i relacje. My, jako chrześcijanie, mamy poznawać, karmić się i kierować Słowem Bożym. Ono ma się stać głównym kierunkiem naszego myślenia i postępowania. To także źródło do prowadzenia nauczania i ewangelizacji. Apostoł namawia do uzdatniania siebie samych poprzez psalmy, hymny i pieśni, zachowując radość w sercu. Ostatni werset tego „Listu…” stanowi podsumowanie całego fragmentu. Wskazuje on na to, iż wszelkie działanie chrześcijan ma byś zorientowane na Jezusa Chrystusa. Wszystko co czynimy ma być realizowane w Jego imieniu, dla Niego i Jego chwały. Nasze życie ma być również przepełnione wdzięcznością do Boga Ojca za ofiarę Syna Bożego. Św. Pawłowi bardzo zależało na uzdrowieniu sytuacji w Kolosach w Turcji. Przeciwstawiał się heretyckim „naukom”, które zaczęły się szerzyć w tej gminie. Nie przypuszczał pewnie wówczas, że treść jego „Listu…” będzie miała charakter ponadczasowy i uniwersalny. Zderzamy się dziś również z podobnymi sytuacjami, może nawet bardziej krytycznymi. Rzadko myślimy o Bogu, a w większości zdarzeń zupełnie Go pomijamy. Bóg zaczyna w nas żyć, gdy staje się potrzebny, gdy kończą się wszelkie instancje i już nie mamy do kogo się zwrócić. Tam gdzie pojawia się ściana i skończyły się nasze możliwości, chcemy Boga. Bóg był, jest i będzie. Tę oczywistą prawdę warto mieć stale w osobistej pamięci i realizować ją w sposób przekazany przez św. Pawła.
Psalm 150 jest hymnem kończącym Psałterz Dawidowy. Zdumiewający to utwór, przywołujący wielość ówczesnych instrumentów muzycznych oraz otwierający niemal każdy wers wezwaniem „chwalcie”. Tych wezwań w sumie jest dziesięć, co może wskazywać na potencjalnie zamierzone działanie autora, odnoszące się nie wprost do Dekalogu. Psalmista nawołuje do uwielbienia Boga w dwóch miejscach: w świątyni i na nieboskłonie. To przekaz, którego przesłaniem jest głoszenie chwały Bożej w każdym miejscu Wszechświata. Nie jedynie w świątyni, ale wszędzie tam gdzie dociera człowiek. Tę chwałę głosimy za to kim On jest oraz za to, co nam wszystkim uczynił. Instrumenty, które mają wziąć udział w uwielbieniu są różnorodne: dęte, strunowe i perkusyjne; głośne i delikatne. Jedne służą nawoływaniu, inne towarzyszą celebrze i wywołują skupienie. Ten zabieg służy temu, by pokazać w jak różnorodny sposób można głosić chwałę Boga: w duchu triumfu i radości oraz z użyciem wszelkich środków muzycznych i tanecznych. Psalm jest zapowiedzią wiecznego uwielbienia i wezwaniem do jego realizacji przez całe nasze życie.
Z reguły zachowujemy się uprzejmie wobec tych osób, które również względem nas wykazały się jakąś uprzejmością lub dobrym uczynkiem. Czujemy się zobowiązani do adekwatnego zachowania. Do osób, które w jakikolwiek sposób nam szkodzą lub nie specjalnie lubimy, choćby ze względu na ich aparycję, czy też cechy charakteru, podchodzimy z niechęcią, nawet z odrazą. Jezus wzywa do zupełnie innych zachowań, do zmiany postawy odwetu i zemsty na świadome tworzenie dobra i miłości wobec każdej osoby, nawet wobec naszych nieprzyjaciół. Chrześcijanin ma być osobą, która nie odpłaca się już złem za wyrządzone zło. Dobro i miłość mają przyświecać naszym czynom – nawet wobec wrogów. Jezus nakazuje modlić się za ludzi, którzy oczekują i dążą do wyrządzenia nam krzywdy. Poprzez tę modlitwę mamy oddawać ich pod opiekę Bogu. Syn Boży przeciwstawia taką postawę z postępowaniem grzeszników, którzy przecież także kochają i pożyczają, licząc jednak na stosowne profity. Chrześcijanin ma wykazywać postawę bezinteresowności: nie oczekiwać nagrody w ziemskim życiu, kochać każdego bez względu na jego przekonania a nawet niegodziwe postępowanie, bo miłość i miłosierdzie, wzorem boskim, nie mogą być warunkowe i ograniczone. Jezus przedstawił zbiór niełatwych zasad i wezwał do przemiany naszych serc, która prowadzi do największej nagrody. Wsłuchajmy się w to Słowo, bo to drogowskaz prostej drogi do Zbawienia. Podążajmy tą drogą, choć czasem może się nam wydawać, że idziemy dziś pod prąd…