Wtorek - I Tydzień Adwentu
wtorek, 2 Grudzień 2025
Kolejnego dnia Adwentu prorok Izajasz skupia się na przedstawieniu samej odrośli Jessego. Wizję tę możemy podzielić na trzy części. Pierwsza z nich wskazuje, że spocznie na niej duch Pana. Hebrajski zwrot nachah, oznacza trwałe osiedlenie się, zajęcie miejsca, a nie bierne pojawienie się. Obraz jest dynamiczny: Duch nie przechodzi obojętnie, lecz trwa, wypełnia przestrzeń swoimi przymiotami i staje się fundamentem przyszłych działań. To przygotowanie Mesjasza do wprowadzania sprawiedliwości i pokoju, których podstawą jest bojaźń Pana. Co ciekawe, gramatycznie i semantycznie to właśnie Duch, który wypełnia Odrośl–Mesjasza, jest aktywnym sprawcą działań opisanych w kolejnej części. Działania te, mimo iż bardzo gwałtowne i dramatyczne, oparte są o sprawiedliwość, opasującą biodra – symbol siły i fundament ruchu ciała, nad którą jest drugi pas wierności, osłaniający lędźwie – miejsce mocy i stabilności w działaniu. Ta dwustopniowa gradacja – sprawiedliwość i wierność oparte o bojaźń Pańską – jest fundamentem przyszłych, nieco zbyt idyllicznych obrazów przedstawionych w części trzeciej. W każdym zestawieniu mamy tu parę: dziki drapieżnik i jego potencjalna, udomowiona ofiara. Idylla ta jest możliwa dzięki znajomości i bojaźni Pana.
Psalm pokazuje niejako kontynuację wydarzeń, zapoczątkowanych zstąpieniem Ducha na Odrośl Jessego i jest modlitwą za Mesjasza-Króla. Ponownie na pierwszy plan wysuwa się prośba o sprawiedliwość, dzięki której godziwie będzie sądzić lud i ubogich. Ona ponownie jest fundamentem pełni pokoju, który będzie trwać w jego królestwie. Interesującym jest odniesienie trwałości panowania do dwóch ciał niebieskich, które regulowały upływ czasu, a także były pewnymi wyznacznikami trwałości. Choć niewyobrażalne dla starożytnych, aby oba przestały istnieć, Psalmista wskazuje, że one przeminą, a królewskie panowanie będzie trwało dalej. Znajduje ono wyraz w konkretnych czynach wobec ubogich, słabych i potrzebujących. Mesjasz-Król jest tym, który ocala życie bezbronnych i wyzwala ich spod przemocy możnych. To właśnie miłosierdzie, splecione nierozerwalnie ze sprawiedliwością, staje się najpełniejszym znakiem jego królowania. Przez nie stanie się on błogosławieństwem dla ludów całej ziemi, które nie tyle będą mu podporządkowane politycznie, lecz będą miały udział w dobrodziejstwie jego rządów.
Ewangelia dopełnia listę przymiotów Ducha wspomnianych przez Izajasza przez jeszcze jeden, jakim jest radość. A przyczyna tej radości jest dość niezwykła – zamysł i działanie Ojca, jakim było objawienie tajemnic Królestwa tym, którzy są jak małe dzieci, a dosłownie nawet niemowlęta. Nasuwa się pytanie, co takiego są one w stanie zrozumieć, czego nie zrozumieli mądrzy i roztropni. I może właśnie zrozumienie nie jest kluczem do tajemnic, bo jeśli przyjrzeć się zachowaniu niemowlęcia, to dalekie jest ono od rozumienia. Jest to rodzaj relacji opartej na naturalnej otwartości i gotowości przyjęcia. Niemowlę reaguje całym sobą na potrzeby – płacze, gdy odczuwa brak, uspokaja się, gdy jest nakarmione. Nie analizuje, nie ocenia, po prostu przyjmuje dobro. W tym spontanicznym reagowaniu pojawia się całkowite zaufanie i pokój, który wywodzi się z bliskości tu, teraz i natychmiast – poczucie bezpieczeństwa, opieki i obecności. Taka postawa niemowlęcia staje się obrazem wiary idealnej: radość w Duchu rodzi się w bezwarunkowym zaufaniu, w otwarciu na obecność Boga tu i teraz, w zdolności przyjęcia Jego działania bez własnych planów, kalkulacji i oczekiwań. Takie właśnie poddanie się Bożej woli pozwala Duchowi działać pełnią swojej mocy i powodować radość.