Środa – wspomnienie obowiązkowe św. Franciszka Ksawerego
środa, 3 Grudzień 2025
Tak zwana Apokalipsa Izajasza przedstawia wizję uczty na górze Pana, którą prorok zapowiedział w perspektywie końca czasów. Oryginalny tekst hebrajski mówi wprawdzie o szemanim, czyli „tłustościach”, częściach najbardziej wartościowych i odżywczych, a także „najprzedniejszych winach”, ale już greckie tłumaczenie zawarte w Septuagincie używa zwrotu piata, czyli „potrawy wyborne”, wskazując nie tyle na opis kulinarny, lecz symbol obfitości i pełni darów Bożych. Podążanie tym tropem w perspektywie Ewangelii Jana, której już sam prolog mówi, że Słowo-Logos stało się sarks-mięsem, a także dalszy fragment, w którym Jezus w mowie eucharystycznej mówi, że jego sarks-ciało (dosłownie mięso) jest chlebem który zstąpił z nieba, prowadzi nieodwołalnie do sceny ustanowienia Eucharystii, w której to proroctwo Izajasza znajduje swoje spełnienie. Jezus, przemieniając chleb i wino w swoje Ciało i Krew, realizuje tę ucztę, na której podawane są najwyborniejsze potrawy i napoje, boski pokarm, zapewniający życie wieczne i komunię z Bogiem. W ten sposób każda Eucharystia staje się uczestnictwem w tej samej uczcie, w której śmierć zostaje całkowicie unicestwiona, jej całun zerwany, hańba zdjęta z ludu i jego łzy otarte.
Obraz wystawnej uczty przygotowanej przez Pana dla jego wiernego kontynuowany jest w dzisiejszym Psalmie. Stół jest zastawiony, a kielich pełen po brzegi, niemalże przelewający się, tak że niczego w nim nie brakuje. Ciekawym jest bardziej indywidualne podejście – wszystko przygotowane jest dla każdego z osobna. Intymność sceny zwiększa dodatkowo namaszczanie głowy olejkiem. Jest to nie tylko gest gościnności, jak przy wejściu do domu, ale pewnej szczególnej relacji – wyróżnienia, troski i miłości. Olejek działa ochronnie i regeneracyjnie, a najprawdopodobniej także intensywnie pachnie. W geście tym pokazana jest niezwykła bliskość pomiędzy namaszczającym i namaszczanym. W tle dodatkowo rozbrzmiewa echo wydarzeń z Betlejem, kiedy Samuel namaścił Dawida na króla nad Izraelem. Interesującym jest, że to samo słowo szemen, którym prorok Izajasz opisał wyborne potrawy, tu zostało użyte jako olejek do namaszczenia głowy. Oba obrazy, zestawione razem, rzucają światło na tajemnicę Ciała Chrystusa. Ono bowiem nie tylko staje się pokarmem, który syci, ale też konsekruje.
Obraz czasów mesjańskich, zapowiadany przez Izajasza, nabiera realnych kształtów w scenie z Ewangelii. Najpierw przedstawione są liczne uzdrowienia: niewidomi odzyskują wzrok, niemi mówią, chromi chodzą. To bezpośrednie wypełnienie zapowiedzi otarcia łez i pochłonięcia śmierci przez usunięcie towarzyszących jej chorób i cierpień. Mesjasz objawia się nie tylko w słowach, lecz w mocy uzdrawiającej. Kolejnym etapem jest uczta, z całym jej kulturowym zestawem znaczeń. Nie jest to tylko zapewnienie pokarmu, ale także pieczętuje ona przymierze, w które słuchający wchodzą z Jezusem, a ponadto potwierdza nową erę mesjańską, której efekty już są obserwowane. Jezus bierze siedem chlebów i kilka rybek, błogosławi i rozdaje – i wszyscy jedzą do syta. To jednak nie jest jeszcze pełnia proroctwa – brakuje przecież wybornych mięs i win. Dany tutaj chleb wskazuje dalej, ku Ostatniej Wieczerzy, gdy stanie się on Ciałem – tym najwyborniejszym z mięs. Był to przystanek na drodze, zapowiedź wydarzeń, które dopełniły się w trakcie Wieczerzy Paschalnej. Ten chleb z pustkowia przemienił się w Wieczerniku w sakrament życia, którym Kościół karmi przychodzących, czyniąc ich uczestnikami uczty czasów ostatecznych.