Wtorek - II tyd. Wielkiego Postu

wtorek, 3 Marzec 2026

Dzisiejsze czytanie jest wezwaniem do nawrócenia i czynienia miłosierdzia. Prorok we wstępie przywołuje Sodomę i Gomorę. Ten zabieg ma uświadomić słuchaczom to, że ich występki osiągnęły poziom zła obu miast, spalonych niegdyś przez deszcz siarki i ognia. Prorok woła o duchową odnowę, o porzucenie grzechów i o zwrot ku uczynkom miłosierdzia. Przypomina o Bogu, który ma moc zgładzić każde przewinienie. Wzywa do uległości i posłuszeństwa Panu.
Taki Izajaszowy apel konieczny jest i dla nas. My też potrzebujemy duchowego obmycia i nawrócenia. Prorok także i nas wzywa do zaprawiania się w dobru. Co to oznacza? On zaprasza nas do wykształcenia w sobie stałej dyspozycji do czynienia tego, co dobre. Każdego dnia mamy ćwiczyć się w uczynkach miłosierdzia, co wcale nie jest łatwe. Ileż razy rezygnujemy z dobrego gestu, czy słowa z obojętności, wygodnictwa, egoizmu czy skąpstwa? Rozgrzeszamy się z bycia sprawiedliwymi i ciągle powtarzamy, że trzeba walczyć o swoje. Nie przejmujemy się losem ubogich i skrzywdzonych. Gardząc tym, co dobre zapominamy, że miłosierdzie wobec innych rodzi Boże miłosierdzie wobec nas. Uległość względem Bożej nauki zawsze przynosi dobre owoce.

Dzisiejszy psalm zawiera skargę Boga na rozdwojenie człowieka, który z jednej strony składa ofiary Bogu, modli się i rozprawia o Bożej nauce, a z drugiej postępuje wbrew nakazom i przykazaniom Pańskim. Takie rozdarcie jest w każdym z nas. Doskonale wiemy, jak powinniśmy postępować, ale ciągle robimy po swojemu, nieustannie żyjemy w myśl zasady: Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Daleko nam do uczciwości. Naiwnie wierzymy, że da się żyć z Bogiem i przeciw Niemu. Pan nie chce milczeć i nieustannie nas upomina za to, że próbujemy działać na dwa duchowe fronty. Zróbmy dziś rachunek sumienia, z czym usiłujemy połączyć nasze modlitwy, udział we Mszy św., jałmużny i posty? Jakie słowa i przykazania Boże odrzucamy za siebie? Boga nie da się oszukać ani zmanipulować. On zna nasze myśli, intencje i motywy. On wie, do czego jesteśmy zdolni. Bądźmy uczciwi i szczerzy zarówno wobec Niego, jak i siebie.

Jezus wzywa nas dzisiaj do porzucenia pychy i obłudy. Te grzechy dotykają chyba większości z nas. Trudno nam się do nich przyznać zarówno przed sobą, jak i przed Bogiem. Tendencje do wywyższania się, próżności i zakłamania tkwią w nas bardzo głęboko i są trudne do usunięcia. Wszyscy chcemy być najlepsi, zawsze doceniani, oklaskiwani, słuchani, nagradzani. Wspinamy się po szczeblach kariery, zdobywamy tytuły, majętności, honory. Czujemy satysfakcję, gdy nam zazdroszczą. Tylko, czy jednak to jest najważniejsze? Wszelkie dobra materialne i niematerialne są darem i zadaniem. Można z ich powodu wpaść w samouwielbienie, ale można je do czegoś dobrego wykorzystać i posłużyć nimi innym. Bycie sługą nie jest jednak popularne i nie spotyka się z uznaniem w tym świecie. Kogo jeszcze w ogóle stać na taką postawę? Prośmy Jezusa, by dał nam łaskę naśladowania Go w pokorze, uniżeniu i służbie bez względu na to, co czujemy i co o tym wszystkim powie nasze otoczenie. Czyńmy dobro bez oczekiwania na nagrodę i uznanie. Na to przyjdzie czas w wieczności. Teraz skupmy się na tym, co powinniśmy czynić. Nie bójmy się być sługami. To nie wstyd, lecz zaszczyt.