Rozważania Biblijne

Poniedziałek - IV tyd. Wielkiego Postu (16 mar 2026)

Trzecia część Księgi proroka Izajasza (rozdz. 55-66) wprowadza w ziemską rzeczywistość czasów mesjańskich, a zarazem w przestrzeń ich wypełnienia w radości zbawionych. Jest ukazaniem triumfu Bożego miłosierdzia nad sądem dla tych, którzy w pełni zaufali swemu Stwórcy i Zbawcy. Perspektywa nowych niebios i nowej ziemi jest zapowiedzią ostatecznego chwalebnego zwycięstwa Boga nad wszelkim cierpieniem, bólem, a nawet śmiercią. Nowe stworzenie w Bogu realizuje dynamizm nieustannego odnowienia. Nie będzie się wspominać tego co minęło w perspektywie niekończącego się stanu błogosławieństwa (szczęścia). Tylko potężny Bóg Stwórca może to wszystko uczynić. On jedynie jest źródłem radości wiecznej, której „ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9)...

IV Niedziela Wielkiego Postu (15 mar 2026)

Dziś przeżywamy Czwartą Niedzielę Wielkiego Postu zwaną Niedzielą Radości. Jest to zapowiedź radości największej, gdyż zbliża się Odkupienie człowieka dokonane w Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa. Bóg patrzy na nasze serce gotowe przyjąć największy dar, jakim jest Odkupienie w Jezusie. Bóg polecił Samuelowi namaścić Dawida na króla, gdyż upodobał sobie w jego sercu. Zanim człowiek odnajdzie radość w Bogu, to Bóg sam odnajduje radość w człowieku, patrząc w jego serce gotowe przyjąć Bożą ofertę odkupienia. To Bóg pierwszy wybiera człowieka, wyrywając go z ciemności do Swej przedziwnej Światłości. Namaszcza go olejkiem radości, by ukazać piękno człowieczeństwa i jego królewską godność. O jakże wielkie jest dzieło stworzenia człowieka, to ile większe jest dzieło Odkupienia i przywrócenia godności królewskiej. Nasza radość jest pełna tylko wtedy, gdy swe źródło ma w Bogu i prowadzi do Jego odwiecznej miłości. Czy moje serca jest jak serce Dawida, gotowe uradować się darem Bożego zbawienia?

Sobota - III tyd. Wielkiego Postu (14 mar 2026)

Na wielkopostnej drodze nawrócenia i przygotowania do Paschy znajdujemy bogactwo słowa Bożego, które ukazuje nam prawdę o nas i motywuje nas do przemiany. Niekiedy widzimy siebie w całej prawdzie, ale trudno nam dokonać zmiany, do jakiej wzywa nas słowo Boże. Brakuje nam siły woli, a może po prostu właściwej motywacji. Dzisiejsze czytanie dostarcza nam motywujące słowo z najwyższej półki. Pan Bóg ustami proroka Ozeasza mówi: „Miłości pragnę!”. Nad tymi słowami warto zatrzymywać się na długo i jak najczęściej. Niekiedy bowiem w naszym życiu duchowym stawiamy sobie ideał „bycia w porządku”. Wydaje nam się, że jeżeli nie popełniamy grzechów ciężkich, to już zrealizowaliśmy ideał życia chrześcijańskiego. Ale przecież nasz Bóg nie jest szefem firmy, któremu zależy jedynie na wynikach produkcyjnych. Nie przypadkiem w naszej podstawowej modlitwie zwracamy się do Niego, używając tego bardzo znaczącego słowa „Ojcze!”. Być może trudno nam coś zmienić w naszym życiu, bo dążymy tylko do poprawności, a trzeba dążyć do miłości. Ona jest prawdziwą siłą motywacyjną. Tylko kiedy zobaczymy, że jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi zapragniemy z całego serca odpowiedzieć na tę miłość i przykazania przestaną dla nas być ciężarem...

Piątek - III tyd. Wielkiego Postu (13 mar 2026)

Kolejne dni Wielkiego Postu otwierają przed nami nowe obszary naszego życia, wymagające nawrócenia i przemiany. Dziś słyszymy tajemnicze słowa proroka Ozeasza: „Zabierzcie z sobą słowa i nawróćcie się do Pana!”. Cóż za słowa mamy zabrać ze sobą? Jeżeli uważnie przyjrzymy się naszym myślom, to znajdziemy tam różne słowa. Zawsze nosimy je ze sobą. To są nasze wspomnienia, plany, marzenia i wewnętrzne przeżycia. Często również nosimy ze sobą słowa, które nas zraniły, i które do dziś nas bolą. Jest to ciężar i ognisko smutku, od którego niekiedy nawet czujemy się zmęczeni, a przecież trudno nam jest ten ciężar odłożyć, wyzwolić się z niego. Pan Bóg wzywa nas, abyśmy na spotkanie z Nim „zabrali ze sobą słowa”. Oddajmy Mu zatem te słowa, które nas zraniły. Ale też zabierzmy słowa, o których być może pamiętamy mniej, bo wydaje nam się, że były właściwe i sprawiedliwe, czyli nasze słowa, które zraniły innych. One nie leżą na powierzchni. Musimy sobie je przypominać, szukać ich. Jednak warto tego poszukiwania dokonać, żeby zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy tacy idealni, jak nam się wydaje, i że my również ranimy złym tonem, złą treścią, obgadywaniem. Zabierzmy te różne słowa i stańmy w pokorze przed Panem, aby nas od nich uwolnił i przywrócił nam radość...

Czwartek - III tyd. Wielkiego Postu (12 mar 2026)

Tylko dokładne wczytanie się w treść księgi proroka Jeremiasza pozwala nam zrozumieć, jak trudna była jego misja, i jak bardzo narażona na porażkę. Zresztą, sam Pan Bóg zapowiada te trudności w scenie powołania młodego Jirmejahu, jak po hebrajsku brzmi jego imię. Dlaczego ludzie nie chcieli go słuchać? Przecież był prorokiem ich Boga! Niestety, ich wyobrażenie o sytuacji radykalnie różniło się od tego, co przepowiadał prorok. On mówił o tym, że będzie wojna, i że Izrael ma się poddać potężnemu Nabuchodonozorowi. Oni w to nie wierzyli. W ich mniemaniu nic na to nie wskazywało. Aż w końcu przyszedł ów straszny dzień i wszystkie zapowiedzi Jeremiasza wypełniły się, jedna po drugiej. Co ciekawe, proroctwa te zawsze wyprzedzały ducha czasu. Kiedy wszyscy wierzyli w świetlaną przyszłość, Jeremiasz zwiastował klęskę. Kiedy klęska przyszła i wszyscy byli pogrążeni w bólu i żałobie – Jeremiasz zaczął prorokować świetlaną przyszłość. Czy dzisiaj mamy proroków? Czy są tacy ludzie, którzy są głosem Bożym dla współczesnego świata? Oczywiście, że tak! Wspomnijmy chociażby prorocze słowa św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój!”. Ostrzeżeni przykładem Jeremiasza, nie odrzucajmy słów proroctwa, chociażby były one trudne...

Środa - III tyd. Wielkiego Postu (11 mar 2026)

Tekst z księgi Powtórzonego Prawa podkreśla wartość „praw i nakazów”, jakie naród otrzymał od Boga. Prawa, nakazy, przykazania – te wszystkie słowa kierują naszą myśl ku bardzo konkretnie sformułowanym poleceniom, zawartym w słowie Bożym, które mają regulować codzienne życie ludzi wierzących. Niekiedy samo słowo „przykazania” może stwarzać między wierzącym a Bogiem swego rodzaju dystans, właściwy raczej dla relacji szefa i podwładnego, a nie miłującego Boga i człowieka wierzącego. Jednakże nasz tekst zachęca nas, abyśmy zmienili swoją optykę i postrzegali prawa i nakazy w sposób pozytywny, a nawet – dlaczego nie?- entuzjastyczny. Są one przecież źródłem życia, pewną drogą do Bożego Serca. Co ciekawe, nasz tekst mówi o nich używając dwukrotnie określeń użytych w księdze Izajasza w odniesieniu do darów Ducha Świętego. Czytamy tam, że na Mesjasza zstąpi Duch Mądrości i rozumu. W dzisiejszym czytaniu ta sama myśl jest przekazana słowami, że przykazania „są waszą mądrością i umiejętnością”, a wierzący „to lud mądry i rozumny”. Niech zatem wypełnianie przykazań w życiu codziennym będzie przez nas postrzegane jako efekt prowadzenia nas przez Ducha Świętego!...

Wtorek - III tyd. Wielkiego Postu (10 mar 2026)

Młody Azariasz wznosi swoją modlitwę do Boga przebywając w rozpalonym piecu. Jest to prośba o wybawienie, ale także pokutna prośba o przebaczenie. I właśnie nad tym aspektem tej modlitwy warto się zatrzymać. Przez wieki bowiem różnego rodzaju nieszczęścia i kataklizmy skłaniały lud Boży do pokuty. Nie chodzi o to, żeby postrzegać wojny i klęski naturalne jako karę za grzechy, ale żeby w momentach trudnych zdać sobie sprawę, że ciągle traktujemy nasze życie w niewłaściwy sposób. Ciągle jeszcze zapominamy o swojej śmiertelności i przemijalności, żyjąc tak, jak gdyby nasza ziemska egzystencja miała trwać wiecznie. Dopiero kiedy coś narusza nasz codzienny spokój, zdajemy sobie sprawę, że nasze kryteria są mylne, nasze konflikty niewarte emocjonalnego zaangażowania, a stawiane sobie cele zbyt krótkowzroczne. I jak to mówi święty Paweł: „Udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie” (2Kor 5, 4). Modlitwa trzech młodzieńców została wysłuchana i zostali wybawieni z tygla doświadczeń. Dodajmy jednak, że zostali wybawieni, bo ich serca były przemienione na Boże podobieństwo. Stawiajmy sobie zatem taki głęboki i dalekosiężny cel w naszym życiu!...

Poniedziałek - III tyd. Wielkiego Postu (09 mar 2026)

Syryjczyk Naaman bardzo pragnął powrotu do zdrowia i dostał na to szansę od proroka Elizeusza – miał siedem razy zanurzyć się w Jordanie. Wtedy jednak pojawiły się w jego sercu nieoczekiwane wątpliwości. Przeszedł już z pewnością przez tyle prób wyleczenia go z trądu w swojej rodzinnej Syrii, że stał się swego rodzaju „ekspertem od uzdrowień”. Dlatego polecenia Elizeusza wydały mu się mocno podejrzane. Prorok nie wykonywał gestów, które powinien wykonać, nie mówił słów, które powinien wypowiedzieć, ani nie modlił się tak, jak powinien. Nawet rzeka, w której miał się zanurzyć, była za mała i za brudna. Wszystko było „nie tak”. Problem w tym, że gdy wszystko było tak jak trzeba, to uzdrowienie nie przychodziło. Dzisiaj również spotykamy współczesnych Naamanów, czyli ludzi niedowierzających w środki, jakie proponuje Pan Bóg. Pod wątpliwość poddawana jest skuteczność sakramentów świętych i praktyk modlitewnych. Spowiedź święta nie jest traktowana już często jako sakrament uzdrowienia. Sakrament małżeństwa pozostaje na poziomie eleganckiego rytuału w stylowym wnętrzu. A przecież to są właśnie środki dane nam, abyśmy wzrastali w wierze i umieli odpowiadać na wyzwania, jakie stawia przed nami życie codzienne..

III Niedziela Wielkiego Postu (08 mar 2026)

W czasie Wielkiego Postu pojawia się tematyka wyjścia z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego przez pustynię. Jest to wielka alegoria nie tylko tego pokutnego okresu liturgicznego, ale życia ludzkiego w ogóle. Nie przypadkiem mówimy niekiedy, że życie doczesne to przebywanie „na tym łez padole”. Bo chociaż życie nie zawsze jest ciężkie, wręcz przeciwnie, w większości przypadków jest ono raczej zadowalające, a nawet szczęśliwe, to przecież nieustannie przychodzi nam się mierzyć z brakami, niedostatkami, czy chorobami swoimi, czy naszych bliźnich. I choć wiemy, że w tej wędrówce towarzyszy nam Pan Bóg, to jednak zbyt szybko i zbyt łatwo o tej Jego obecności zapominamy, albo w nią niedowierzamy. Ogarnia nas wtedy poczucie samotności, a nawet opuszczenia. Pragniemy, żeby trudności znikły jak najszybciej. Ale przecież to właśnie w chwilach krzyża i różnorakich trudności najpewniej możemy odczuć Bożą pomoc i obecność. To właśnie wtedy żarliwiej się modlimy, a na naszej drodze pojawiają się nasi prawdziwi sprzymierzeńcy i przyjaciele. Bądźmy zatem bardziej uważni w chwilach trudnych, aby zobaczyć, że Bóg jest naszym wspomożycielem i wybawcą...

Sobota - II tyd. Wielkiego Postu (07 mar 2026)

Prorok Micheasz przypomina ludowi o Bożym miłosierdziu. Odwołuje się do obietnic, jakie Adonai złożył Abrahamowi i Jakubowi. Wiara w dobroć Boga i przemianę losu narodu wybranego opiera się właśnie o te zapewnienia, jakich Pan udzielił patriarchom. Prorok zaznacza, że Bóg jest wierny swemu słowu. Opowiada o Jego miłości, o tym, że On nie rezygnuje z tych, których stworzył i ukochał. Bardzo plastycznie opisuje władzę Boga nad ludzkimi grzechami. Wspomina o Jego wierności i litości.
To czytanie skłania nas do refleksji o naszym obrazie Boga. Czy tak jak prorok Micheasz z radością i pewnością możemy powtarzać, że nie ma drugiego takiego boga, który odpuszczałby nawet największe grzechy? Czy wierzymy w Jego miłosierdzie? Czy prosimy o nie dla siebie i całego świata? Czy żałujemy za nasze grzechy z miłości do Niego? Jesteśmy grzeszni i to jest fakt, ale Bóg nie zostawia nas ze swoim grzechem samych. On ma władzę i moc wszystko nam przebaczyć, jeśli tylko uznamy, że postąpiliśmy wbrew Jego woli. Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Nie bójmy się przychodzić z naszymi grzechami do Pana i błagać Go o przebaczenie. On jest większy niż każdy, nawet największy nasz występek...

Piątek - II tyd. Wielkiego Postu (06 mar 2026)

Występek synów Jakuba budzi w nas złość i gniew. Dlaczego bracia Józefa tak bardzo go nienawidzili? Dlaczego nie potrafili nawet przyjaźnie z nim rozmawiać? Z jakiego powodu chcieli posunąć się do zabójstwa? W opowieści nie przytoczono żadnego słowa Józefa. Czy wtedy milczał, a może pokornie prosił braci, by nie wyrządzali mu krzywdy? W tym fragmencie nie pojawia się także słowo „Bóg”. Czyżby Adonai zapomniał o młodym Józefie? Jego historia pokazuje, że Pan nie zapomina o żadnym człowieku. Owszem, dopuszcza na nas trudne sytuacje, ale swoją mocą i mądrością wyprowadza z nich dobro i błogosławieństwo. Bóg jest z nami stale, choć nie zawsze objawia się wprost, nie zawsze widocznie interweniuje. Historia Józefa pokazuje, że Pan działa w ukryciu i jest nieprzewidywalny, że potrafi naprawić zło, które wyrządzili nam inni. On kieruje naszą historią życia, choć nie zawsze od razu widzimy Jego prowadzenie. Czasem dostrzegamy je dużo później. Józef był kochany także przez Ojca Niebieskiego. Darów, którymi Ten go obdarzył, nikt nie był w staniu mu zabrać. Zazdrośni bracia nie mogli zedrzeć z Józefa płaszcza Bożej opieki, nie byli zdolni odebrać mu jego mądrości i umiejętności rozeznawania. Pan tak samo troszczy się także o nas...

Czwartek - II tyd. Wielkiego Postu (05 mar 2026)

Prorok Jeremiasz ukazuje nam dziś bardzo plastyczny opis. Człowieka odwracającego się od Boga porównuje do dzikiego krzaka na pustkowiu, zaś tego, kto pokłada ufność w Panu zestawia z drzewem zasadzonym nad życiodajną wodą. Zwraca uwagę na klęskę tego, kto ufa bardziej sobie niż Bogu. Miejsce pustynne oraz ziemia słona i bezludna, o których wspomina można odnieść do przestrzeni naznaczonych grzechem. Tu nie ma życia, ani owocowania. Człowiek żyjący bez Pana nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Nie umie rozpoznać momentu nawiedzenia przez Boga, nie jest na Niego otwarty.
Inaczej wygląda życie tego, kto zapragnął wzrastać w bliskości Pana, kto pokłada w Nim nadzieję i ufa Jego słowu. Prorok zaznacza, że trwanie w Bogu nie sprawi automatycznie, że nie dosięgnie nas upał i posucha, a więc trudności, pokusy czy niepowodzenia. Nikt nam tego nie zagwarantował. Jeremiasz daje jednak do zrozumienia, że z Bogiem da się je przetrwać i od nich nie zginąć. Wspomina też o ludzkim sercu, które jest wielką tajemnicą, w pełni może ją zrozumieć tylko Bóg. Prośmy Pana, by w naszych sercach rodziły się dobre intencje i czyny, które przyniosą błogosławione owoce. Wołajmy też o prawdziwą nadzieję oraz umiejętność szczerego wyznania: Jezu, ufam, Tobie...

Środa - święto Św. Kazimierza (04 mar 2026)

Mądrość jest darem Boga, o który trzeba nieustannie prosić, gdyż jest nam niezbędna niezależnie od wieku. Autor księgi zaznacza, że o mądrość warto zabiegać przez całe życie, że trzeba w niej wzrastać i czynić postępy. Nie można utożsamiać jej z wiedzą. To raczej umiejętność patrzenia na siebie, ludzi i świat z Bożej perspektywy, w świetle wiary i pełnej świadomości, że jesteśmy wezwani do wieczności. Dziś mało mówi się o mądrości, jest ona jakby zapomniana i niedoceniana. Autor księgi wspomina też o wprowadzaniu mądrości w czyn. Tym samym pokazuje, że istotna jest nie tylko wiedza o tym, jak mamy postąpić i czym się kierować. Droga od tej teorii do praktyki bywa bardzo długa.
Boża mądrość różni się od mądrości ludzkiej, a jeszcze bardziej od mądrości świata. Patrzenie na rzeczywistość z perspektywy Boga i wiary nie jest dziś popularne. Trzeba mieć odwagę, by iść za mądrością Bożą. Módlmy się o ten dar dla siebie i dla innych. Prośmy o mądrość w realizowaniu powołania, w relacjach z ludźmi, w podejmowaniu decyzji, w wykonywaniu swoich obowiązków. Błagajmy o nią codziennie. Wołajmy o mądrość w patrzeniu, słuchaniu, mówieniu i działaniu. Pomyślmy też o sytuacjach, w których nam tego zabrakło. Bez Bożego wsparcia nie zajdziemy zbyt daleko...

Wtorek - II tyd. Wielkiego Postu (03 mar 2026)

Dzisiejsze czytanie jest wezwaniem do nawrócenia i czynienia miłosierdzia. Prorok we wstępie przywołuje Sodomę i Gomorę. Ten zabieg ma uświadomić słuchaczom to, że ich występki osiągnęły poziom zła obu miast, spalonych niegdyś przez deszcz siarki i ognia. Prorok woła o duchową odnowę, o porzucenie grzechów i o zwrot ku uczynkom miłosierdzia. Przypomina o Bogu, który ma moc zgładzić każde przewinienie. Wzywa do uległości i posłuszeństwa Panu.
Taki Izajaszowy apel konieczny jest i dla nas. My też potrzebujemy duchowego obmycia i nawrócenia. Prorok także i nas wzywa do zaprawiania się w dobru. Co to oznacza? On zaprasza nas do wykształcenia w sobie stałej dyspozycji do czynienia tego, co dobre. Każdego dnia mamy ćwiczyć się w uczynkach miłosierdzia, co wcale nie jest łatwe. Ileż razy rezygnujemy z dobrego gestu, czy słowa z obojętności, wygodnictwa, egoizmu czy skąpstwa? Rozgrzeszamy się z bycia sprawiedliwymi i ciągle powtarzamy, że trzeba walczyć o swoje. Nie przejmujemy się losem ubogich i skrzywdzonych. Gardząc tym, co dobre zapominamy, że miłosierdzie wobec innych rodzi Boże miłosierdzie wobec nas. Uległość względem Bożej nauki zawsze przynosi dobre owoce...

Poniedziałek - II tyd. Wielkiego Postu (02 mar 2026)

Modlitwa Daniela ma wymiar pokutny. Prorok wyznaje grzechy swego ludu. W jego imieniu przyznaje się do popełnionego zła, do odejścia od Bożych zasad. Mówi o okazanym nieposłuszeństwie, niewierności, zabłąkaniu, czynieniu nieprawości, buncie, odejściu od przykazań i niesłuchaniu Boga. Oznaką grzechów jest wstyd na twarzach tych, którzy się ich dopuścili. Daniel wierzy jednak w łaskawość i miłosierdzie Boga. Oczekuje przebaczenia.
To czytanie pokazuje jego wiarę i przekonanie o tym, że odejście od Pana rodzi wielkie zło. Dziś wielu z nas taka postawa jest obca. Trudno nam przyznać się do własnych grzechów, a co dopiero do zła w społeczeństwie, w kraju i świecie. Zapominamy, że każdy grzech niesie za sobą konsekwencje. Z obojętnością patrzymy na wybory swoje i innych ludzi. Brakuje nam bojaźni Pańskiej, mądrości, przezorności i rozsądku. Wszystko, co sprzeciwia się woli Bożej, kwitujemy słowami: „takie mamy czasy” i usprawiedliwiamy, i rozgrzeszamy samych siebie. Czy wstydzimy się jeszcze swoich grzechów? Nie powtarzajmy: „to moja sprawa”, albo że „wszyscy tak robią”. Mój i twój grzech wpływa nie tylko na nas, ale i na obraz całego świata, na jego kondycję i przyszłe losy. Może warto zamienić swoją obojętność w pokutę i błaganie o miłosierdzie. Bóg jest większy niż nasz grzech, ale trzeba to uznać...

II Niedziela Wielkiego Postu (01 mar 2026)

Abraham był posłuszny Bogu i postąpił według Słowa Bożego. Jego postawa zaskakuje i zadziwia, co więcej, wręcz nas zawstydza. Patriarcha zaufał Panu bez zastrzeżeń i stawiania warunków. Nie dostał przecież gotowej mapy swojej podróży, nie wiedział, dokąd zmierza. Otrzymał polecenie i obietnicę, które przyjął bez szemrania. Zostawił to, co znane i poszedł w nieznane. Opuścił swoją ziemię i rodzinny dom, by pójść za wskazaniem Adonai. Uchwycił się słowa Boga i wypełnił je, choć na pewno nie było mu łatwo. Postawa i posłuszeństwo Abrama będą potem wspominane przez setki izraelskich pokoleń. . Przypatrując się temu patriarsze, pomyślmy o naszym odniesieniu do Boga. Jak bardzo wierzymy Jego słowu i na ile przyjmujemy Jego obietnice? Wiara to nieustanne bycie w drodze za Panem, to podążanie za Jego głosem, to gotowość do pójścia w nieznane, to umiejętność zobaczenia, że On nie zapala na naszej drodze wszystkich lamp. On udziela swego światła tylko na odległość kilku kroków. W ten sposób uczy nas ufności i zawierzenia. Taka logika ma głęboki sens. Czy gdyby od razu odkrył przed nami wszystkie nasze dni, zgodzilibyśmy się wyjść na drogę, którą nam przygotował? Bóg jest z nami, nie mamy się czego bać. On czuwa nad wszystkim...

Sobota - I tyd. Wielkiego Postu (28 lut 2026)

Krótki fragment wyjęty z rozdziału 26. Księgi Powtórzonego Prawa mówi o świętości ludu Bożego. Bóg nakazuje i jednocześnie oczekuje wypełniania Jego prawa oraz nakazów. Nie są one symbolami presji, zniewolenia, czy też ubezwłasnowolnienia tych, do których były przez Mojżesza i są – przez jego naśladowców – kierowane. Polecenia Boże muszą być spełniane, „wypełniane z całego swego serca i z całej duszy”. Całe serce oznacza pełne zaangażowanie się w pełnienie woli Bożej. Serce symbolizuje umysł człowieka, jego myśl, jego jestestwo. W realizacji nakazów Bożych nie można być połowicznym. Bóg chce całego serca, a nie podzielonego. Chodzenie drogami Bożymi to zadanie każdego chrześcijanina. Wstępowanie i przemierzanie  dróg Boga to przestrzeganie „Jego praw, poleceń i nakazów”. Ważne jest tu nade wszystko słuchanie Jego głosu. Gdzie głos Boży wybrzmiewa najwyraźniej? Właśnie w sercu, w sumieniu, które są „przestrzeniami” objawiania się Boga. Czy może być większa radość od przekonania, że się jest szczególną własnością Boga? Wszechmogący Pan nie posiada człowieka, ani narodu na wzór dzierżenia przedmiotu, rzeczy. Władanie Boga człowiekiem daje jemu pełną wolność. Człowiek zniewolony przez grzech, uwięziony w złu przez siebie samego nie jest w posiadaniu Boga. Przestrzeganie „wszystkich poleceń” oraz „słuchanie Jego głosu”  to droga do wspaniałości zarówno danego człowieka, jak i całego narodu...

Piątek - I tyd. Wielkiego Postu (27 lut 2026)

Prorok Ezechiel przekonuje czytelników swojej księgi, iż „Bóg nie chce śmierci grzesznika”. Piękne słowa, dające nadzieję nawrócenia każdemu grzesznikowi. Bogu nie zależy na śmierci człowieka błądzącego, pogrążonego w grzechu, lecz na jego nawróceniu i życiu. Zresztą grzech i zło są rodzajem śmierci duchowej. Pragnienie zatem Boga w stosunku do człowieka ma wymiar paschalny – rezurekcyjny. Ten, który dotychczas był występnym człowiekiem, porzuciwszy za siebie zło, tak by nie wadziło ono jego drodze nawrócenia, jest nową istotą ludzką. Postępowanie drogą „prawa i sprawiedliwości” już wyraża nawrócenie. Obietnica, iż nawrócony „żyć będzie, a nie umrze” literalnie, dosłownie  jest utopijnym stwierdzeniem, co więcej – absurdalnym. A jednak słowa te mówią faktycznie o zwycięstwie nad śmiercią, ale nie biologiczną lecz duchową. Wszystkie grzechy człowieka, popełnione od czasu używalności przezeń rozumu, są policzone. Ta Boża „księgowość” z rubrykami grzechów uporządkowanych w ciągu liczbowym nie ma znaczenia, kiedy grzesznik odrywa się od przylgnięcia, a nawet upodobania w nich. Z kolei nikt nie ma pewności, iż zawsze będzie sprawiedliwym. Życie niesie szereg wyzwań. Stawia człowieka w rożnych okolicznościach, w tym wobec pokus. Dramatem jest, kiedy człowiek sprawiedliwy porzuca sprawiedliwość, odstępuje od niej i popełnia zło. W ten sposób dotychczasowy prawy człowiek staje się, za przyzwoleniem swojej woli, „występnym”, to jest niesprawiedliwym, pogrążającym się w złu i złem spętanym. Spotka go niechybnie śmierć, nie mająca w sobie nadziei. Dobro wcześniej przezeń czynione zostanie unicestwione...

Czwartek - I tyd. Wielkiego Postu (26 lut 2026)

Nie tylko w niebezpieczeństwie, ale w każdej sytuacji należy się modlić. Niebezpieczeństwo stanowi jednak wyjątkowe wyzwanie do modlitwy. Nie jest ona w tym kontekście wyrazem koniunkturalizmu, czy też lęku przed zagrożeniem i klęską. Stanowi natomiast wyraz bezgranicznego zaufania Bogu. W istocie swej modlitwa to ufność wobec Boga. Człowiek w życiu swoim staje w obliczu rozlicznych niebezpieczeństw. Niektóre jawią się przed nim niespodziewanie, za innymi stają określeni ludzie – wrogowie, jeszcze inne rodzą się  z inspiracji i za przyzwoleniem konkretnego człowieka. Człowiek stający w obliczu zagrożenia jest najczęściej samotny. Nie ma nikogo wokół siebie żyjącego trwogą, zagrożonego. Wszyscy go opuszczają. Pozostał tylko Bóg. Siłą zagrożonego jest pamięć o Bogu, który w chwili udręczenia obdarowuje odwagą. Przykład ufności Bogu daje królowa Estera, która kierowała swoje serce ku Bogu, widząc wyraźnie niebezpieczeństwo śmierci, unicestwienia grożącego jej narodowi. Pamięć o przeszłości daje siły na czas teraźniejszy. Bóg, który w Starym Testamencie wybrał Izraela, w Nowym – wybrał w Jezusie Chrystusie wszystkie narody i powołał je do zwycięstwa nad złem, czyli do zbawienia. Bóg spełnia słowa swoje, wypełnia wszystkie obietnice. Oczekuje przy tym wdzięczności za wspaniałomyślne swoje dary. Modlitwa Estery stanowi prawzór każdej modlitwy w udręczeniu, ale też i sytuacji lęku, rezygnacji, tchórzostwa...

Środa - I tyd. Wielkiego Postu (25 lut 2026)

Słowa „Pan przemówił do Jonasza” wskazują na uroczysty, podniosły charakter słów Bożych. Bóg nie rozmawiał z Jonaszem, nie mówił doń, nie dyskutował, nawet nie prowadził dialogu, lecz wypowiedział polecenie. W mowie Boga pojawiło się znamienne słowo znane z wielu stronic Biblii, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu: „Wstań!” Tenże prosty, jasny imperatyw usłyszeli od Boga bohaterowie wiary obu Testamentów, prorocy, mężowie Boży. Słowo to kilkakrotnie usłyszał św. Józef, Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i Głowa Świętej Rodziny. „Wstań” to inaczej „Spełnij misję”, głoś wolę Boga samego. Jonasz tym razem (Bóg nie tylko raz przemówił do Jonasza) wypełnił gorliwie zadanie. Jak wielką determinację miał ten Boży herold, skoro szedł przez miasto bardzo rozległe – „na trzy dni drogi”. Ile musiał mieć w sercu swoim odwagi, kiedy mówił o karze na Niniwę za grzechy jej mieszkańców. W upomnieniu Niniwy pojawiła się wszakże perspektywa ocalenia. Słowa: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” można również odczytać jako informację: Bóg daje mieszkańcom czterdzieści dni na nawrócenie. Akt pokuty podjęty został również przez zwierzęta, co może dziś wydawać się dziwne osobom nie znającym Pisma Świętego. Grzech pierworodny nie tylko dokonał destrukcji, zniszczenia „wrodzonej” świętości człowieka, który odtąd musi o nią nieustannie walczyć, zabiegać. Uderzył w cały kosmos, w naturę, w przyrodę. Ofiarami grzechu popełnionego w Ogrodzie Eden i popełnianego w Niniwie stały się „Bogu ducha winne” zwierzęta. Wszyscy mają solidarnie wołać do Boga o miłosierdzie. Wołać mają ludzie w swoim imieniu, ale też niejako w imieniu zwierząt, które nie mogą wydobyć z siebie żadnego słowa, a przecież posiadają  instynktowne pragnienie życia i nade wszystko są dziełami Boga Stwórcy...

Strony